środa, 14 maja 2014

Rozdział 1

-Otoya stał się ostatnio jakiś dziwny...-powiedział Syo do Natsuki'ego.
-Też to zauważyłeś?-spytał a blond włosy chłopak skinął głową.-Nie jest zbyt dobry w ukrywaniu emocji.
-Nadal próbuje być w towarzystwie jak najbardziej szczęśliwy ale kiedy jest sam...Widać że cierpi.
-Też tak sądzę-podszedł do nich chłopak z niebieskimi włosami.-W końcu nie oszukujmy się to Ittoki najbardziej ucierpiał z powodu zejścia się Haruki i Tokiyi.
Czerwono włosy chłopak siedział dalej od nich i smętnie patrzył na parę wesoło rozmawiającą.W rękach miał gitarę.Co jakiś czas grał jakieś pojedyncze akordy.
-Otoya!-krzyknął Syo i zaraz stał obok niego.-Bierz się do roboty!
-Ja chyba zrobię sobie przerwę-powiedział i uśmiechnął się szeroko.Szybkim krokiem skierował się do drzwi i uśmiech spełzł mu z twarzy.Znalazł się na dworze przed budynkiem gdzie ćwiczyli swoje piosenki.Zarzucił na siebie szkarłatną kurtkę i ruszył do furtki.
-Ittoki-kun!-usłyszał za plecami głos,który poznałby wszędzie.
-Nanami,coś się stało?-zdobył się na lekki uśmiech.Dziewczyna,która kiedyś sprawiała mu tyle radości,teraz patrząc na nią czuł tylko ból.
-Nie-pokiwała głową.Widziałam jak wychodziłeś nic Ci nie jest?
-Nie idę tylko na spacer.
-Dobrze-uśmiechnęła się szeroko.-Wróć szybko!-krzyknęła i pobiegła z powrotem do budynku rozcierając ręce.
-Wróć szybko-powtórzył cicho i zacisnął wargi.Ruszył przed siebie.Nie miał pojęcia gdzie idzie byle jak najdalej od tamtego miejsca.Wiedział że nie może nic zrobić.Tokiya jest jego przyjacielem tak samo jak Haruka.I to że teraz są razem nie może wszystkiego zepsuć.Chłopak skarcił się w duchu i owinął szyje ciepłym,białym szalikiem.Jesienny wiatr targał mu włosy.Gdzieś dalej dzieci śmiały się bawiąc we wszystkich odcieniach pomarańczowych liści.Natchnęła go myśl czy nie pójść do przedszkola,w którym się wychował ale od razu odrzucił te myśl.Przejrzeli by go od razu.Nie mógł znieść myśli o Haruce.Nawet Cecil pogodził się z tym.Jednak czemu on tego nie mógł?
Pogrążony w myślach szedł przed siebie i nie zauważył dziewczyny z blond włosami rozczochranymi przez wiatr.Niosła ona mały stos papierów co jakiś czas spoglądając na nie i sprawdzając.
W jednym momencie wpadli na siebie a białe kartki porozrzucały się po całym chodniku.Siedzieli na nim oszołomieni,lecz po chwili dziewczyna pisnęła cicho i rzuciła się do zbierania arkuszy.Ittoki zamrugał szybko i zaczął pomagać.Zimny wiatr porwał jedną z kartek więc rzucił się za nią w pogoń.Złapał ją tuż przed ulicą.Pozbierał resztę i podszedł do kobiety.
-Przepraszam Cię zamyśliłem się-powiedział i podał jej stosik papierów.Wyglądała na jego wiek.Jasne blond włosy powiewały na wietrze a niebieskie oczy szybko badały każdą stronę kartek.Miała zaczerwieniony nos tylko dodający jej uroku.Opatuliła się fioletowym szalikiem i uśmiechnęła lekko.
-To ja przepraszam zagapiłam się i...-podniosła wzrok na nie znajomego.Cofnęła się o krok i rękawem za dużej na nią płaszczu otarła oko.-I-Ittoki-kun?-wybałuszyła na  niego oczy.